Przejdź do treści

Żółte wzgórze

Górowało nad miastem, majestatycznie naga skała – z pozoru zwyczajne miejsce, ściągające burze. Kiedyś dawno temu, ktoś postanowił by stało się miejsce przestrogi - żółte skały jakby ubarwione specjalnie, ułożone jak stos kości znaczonych cierpieniem, w prażącym słońcu. Wkoło unosił się dziwny zapach – mieszanina mirry i czegoś jeszcze, przywodzącego na myśl, rzymską arenę. U podnóża rosły osiki – drżące od ciepła i wiatru który niósł ziarenka pustynnego piasku. Niesamowite miejsce do którego wiodła od miasta, droga – zwykła jakich tu wiele, żółta, kamienista, pełna pyłu – wciskającego wszędzie. W skałach zagnieździły się z rzadka – ciernie tylko one miały tyle odwagi by „ozdobić” to miejsce. Krajobraz wyklętych skał – można było rzec patrząc na skazane na banicję kamienie. Miejsce odrzuconych z osikowego gaju wypływał czysty strumień – jak zawsze Kobiety prały w nim szaty. Jakby chciały wybielić dłońmi to czego – nie można … . Powietrze jak żółty pergamin drżało lekko pod wpływem słońca. Południe – upał który niesie wieczorną burzę. Jeszcze kilka godzin – smutny pochód już ruszył taki, jakich wiele tutaj. Tam niżej na ulicach pozornie normalne życie – przekupnie sprzedają placki, ktoś kupił chustę. Zapach – kwitnie męczennica miesza się z mirrą, powietrze głodne – krwi, zawisło nad wzgórzem. W oczekiwaniu – Marek Szczurza Śmierć * żegna się z żoną, zwyczajny obraz wróci - jak co dnia, gdy minie szósta. Wszystko tu rozpisane jak role w amfiteatrze, czeka na swoją kwestię. Co ma się dokonać? Co zgromadziło tu ludzi rozmawiają niby zwyczajnie, a jednak wyczuwalne napięcie jak lekko drży jak spokojny jeszcze płomień. Zbliża się burza deszcz obmyje wszystkie szaty... . * postać z powieści Bułhakowa
63 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie