Przejdź do treści

Raj inaczej

życie to ciągła walka codzień zaczynam od nowa nie da się sianem wykręcić bo życie to nie krowa chciałbym spijać śmietanę i świeże wiejskie mleko leżąc beztrosko pod gruszą nad cicho szemrzącą rzeką słuchać śpiewu skowronka ścigać wzrokiem motyle ujeżdżać rącze obłoki i z wierzby zrywać daktyle chciałbym, lecz cóż ze chcenia gdy życie twarde jak skała ledwo naciągnę spodnie już jak bokser przywala do roboty kochany zbieraj cztery litery obłoków nie wydoisz a wiersze to nie sery zgnębiony łapię kanapki pędzę zarabiać grosze lecz zamiast brzęczącej kasy garb do domu przynoszę a w domu sielanki nie ma żona pod skrzydła bierze sprzątanie gary zakupy póżniej zasypiam... w operze i jak tu nie kochać życia przecież to czysta poezja ogród pełen miłości i ja kwitnący jak frezja miłość skrzydeł dodaje latam z pracy do pracy kochanie, bedę aniołem w garnku odbicie zobaczysz więc gonię jak ta fryga przez życie nakręcany ach gdybym dorwał Ewę pasek ruszyłby w tany
66 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
ha ha ha dooobre!:) bravo ubawiłam się :)) pozdrawiammm
Beatrice 12 lat temu
nooo, dobre... :-)) takiego Ibisa jeszcze nie znałam :-) pozdrawiam
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie