Przejdź do treści

Moje Sarajewo

MOJE SARAJEWO


Odłamki szyb wystawowych wbijają mi się w kark
Fragmenty cegieł zginają plecy
I uczą pokory tragarza
Moje dłonie upadłej praczki
Wyczuwają na odległość bieliznę kobiety
Przez łóżko wielkie jak trzeci zabór rosyjski
Czołgam się do dworcowego zegara
A tam kwadrans na pożegnanie

Kolejny strzał snajpera
Nie zdołał uspokoić mojej krwi
Tętni miarowo
Cegły wierne jak miesiączka
Po raz kolejny ranią niewinne palce
Rozpalone czoło chłodzę cyferblatem
Zbitego zegarka
Fosfor niczym wigilijna ryba
Poprawia mi pamięć

Pozostał kwadrans na pożegnanie
Czerwona czapka zawiadowcy sprawdza
Jak bardzo zabliźnił się ostatni uśmiech

Odliczam zdrowaśki do kolejnej wojny
Na której były poeta Karadżić
Nakarmi zziębnięte doły z wapnem
46 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie