Przejdź do treści
z podciętymi skrzydłami wlokę się do przodu śmiesznym krokiem nielota idę powoli po ziemi twardej potykam o wspomnienia i upadam brudząc twarz szarym pyłem krok bezsensowny za krokiem do nikąd jeśli nikąd istnieje do nieubłaganego końca jeszcze niedawno byłem całym niebem dotykałem promieni słońca muskając je delikatnie ustami byłem ptakiem w przestworzach niedoścignionym w myślach i nieodgadnionym w czynach wolny jak Ikar w bezkresnej przestrzeni zawieszony daleko gdzieś blisko horyzontu zdarzeń a pewnego dnia spadłem na ziemię połamałem skrzydła poraniłem innych i siebie i już nie umiem wzlecieć ale nie też chcę tu zostać
99 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 4 lata temu
...o jakim końcu mówisz ?... skoro wszystko jest wieczne
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie