Przejdź do treści

Pani jaźni

Świat
Pęka w szwach chcąc zmienić nić Tak złudnie podlewa ten grunt bagnisty Na zachodzie czeka na słońce Jedynie nie mogąc móc i bijąc się z sobą Koloruje szarość czernią postarzałą Wykonuje całość choć rozpada się zbyt śmiało Niezmiernie uśmiecha się do buntu Głaszcze głodnego potwora po zębach Dojrzałość traktuje jak przymus Dba o dźwięki w hałaśliwym turkocie Ogląda stare fotografie retuszując je wyobraźnią Wchodzi do pomieszczeń pełnych duchoty Zmienia się w kamień by z mchem się połączyć Wiecznie czuwać nad sekundami lat Perspektywicznie cierpiąc i błogo śpiewając Co usłyszy czas a umilknie nigdy
61 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie