Przejdź do treści

terapia

skopuję nogami dno bierze w łeb teoria o piekle bujam nogami w fotelu zbywa mi na beztrosce i tabletkach od bólu głowy brak refleksji grozi zawałem skorumpowane myśli frustrują jak celnik puszczam mimo uszu wyprodukowany na czarno zastaw pierwszej pomocy jak owłosione łydki wystają spod kołdry porzucone sny zarzucam koc w słoneczniki i gazele biegnące przed siebie
94 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

pańcia 13 lat temu
o, ciekawie!'' jak celnik puszczam mimo uszu
wyprodukowany na czarno
zastaw pierwszej pomocy'' - to się bardzo podoba
duch44 13 lat temu
wiersz wydaje sie z pozoru mocny ale wcale nie oto Tobie Krzysiu chodzi jak zawsze calość jest metaforą bezsilności chyba w jakims sensie stanu w którym unoszenie nad dnem powoduje zmeczenie równiez psychiczne ladne dobre środki poetyckie jak zreszta zawsze to Twój rys juz bogactwo ich co do prtzsekazu moge sie mylić...zaszyfrowałeś go skutecznie
spiro136 13 lat temu
to się nazywa punkt zero :) marazm
A
ambrozja 13 lat temu
dżunglarsko:)
mkc47 13 lat temu
Jane brak:)
3 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie