Przejdź do treści
Myśląc o tym czym jestem cofnę się o krok, by dostrzec przepaść między wczorajszym dniem a dzisiejszym popołudniem. Kartki papieru mkną, pozostawione na samozagładę, zapomniane słowa, wersy nadziei. Za oknem widok poległych naszych słów i walki kto tym razem jest zwycięzcą. Pakuję ostatnie wspomnienia, tony materiałów wysypują się z szafy niepoukładanych naiwnych myśli infantylnego wczoraj.
125 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online · Bieta, ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie