Przejdź do treści

Megalotermia

Egzystencjalne
Niczym krawiec serca, krajczy lekkich koni, co imają się znaków na końcu swej drogi, podkową zbyt ciężką dla takiej pogoni oddaję Ci ciało w ciężki zastaw progu by już przestać pytać, jak się kraje pióro, jak ponieść podkowę wysoko nad głową, by się opowiedzieć pegazom,jak szczurom, jak dni w próg wrastają, zgięte nowomową. Dziś muszę ukroić, gdzieś, z kawałka siebie, dla siebie samego kilka łat z pamięci ; bososkrzydły pegaz – szczur, zastygły w niebie, pod piórem przestrzeni nieustannie nęci. Naprzeciw czekania i serce nie stanie. Pegazom, jak szczurom, samotne konanie.
93 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie