Przejdź do treści
oto jest biel - nicość świetlana rozbita na tysiące stron oto jest czerń - zgłoski cierpienia scalone w poematu pion unoszą dumnie pusty wzrok nad kłąb nieludzkich białych dni czym są? przybyły skąd? kruche jak furtka z suchych trzcin? paruzja to? figura poruszona znów by drzwiczki sensu rozbić w puch? aby doprawić bogu głos? może oszustwem tylko jest pragnienie by zostawić ślad może to blef aby swe pas zostawić na następny raz? niech na papierze choćby wspak człek skończy dziwną głupią grę! niech z pola bitwy wyjdzie z dumą i niepodobny lichej ćmie niech z morza świateł wyjdzie z lampą a nie - jak czynić zwykł - na lampie nad morzem wielkich białych świateł zdobędzie słów dyskretnych cień i gdzieś z zacisza swej latarni ujrzy że wszystko jest skończone a morskie fale - rozbite o źrenicy kant
60 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

llukas13 13 lat temu
dobry wiersz, odwieczne pytanie o to co po nas zostaje i czy ma to sens i wartość, nie rozumiem tylko wątku wyjść z lampą a nie jak zwykle na lampie...??
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie