Przejdź do treści

...

wracając zbieram kawałki ciebie tam w paprociach upuściłaś płaczącą husteczkę trochę dalej przy kamieniu koralik z niebieskiego szkła na niebie którego zapomniałaś budząc się w środku deszczu zakwitło słońce młode niedojrzałe a już gorącem zdmuchujące mgłę uniosłem je jak wszystko co znalazłem delikatne rozczepione wodą i światłem rozchuśtane pajęczyn zrzucających brzemię ranka przekładając to wszystko przez palce raz w dół raz w górę zbudowałem parasol z myśli pod którym wiem że droga ta nie ma końca
97 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

atomasz1 10 lat temu
lubiane klimaty :) pozdro
zyga66 10 lat temu
przedostatnią tak sobie czytam:

uniosłem je
jak wszystko co znalazłem
delikatne - rozczepione wodą i światłem
jak rozchuśtane pajęczyny
zrzucające brzemię
o poranku
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie