Przejdź do treści

Autostradą do nieba

cztery pory roku w oku przymknięte mięknie pod ciężarem powiek łzy kształtując na wielkość wszechświata wywabia z planet Bóg przysypia na puszystej pościeli anieli jest pod dostatkiem diabłów brakuje w naszym szpitalu zwanym przypadkiem zamkniętym tymczasem w głowie wariata rodzi się myśl na drodze do wieczności odnaleźć krzyż i zdjąć wilgotne sumienie czekające na wiatr w tajemnicy powiem o syna chodzi zagubionym między duszami kolega z sypialni pragnie wrócić do ojca oni nie chcą wypuścić mówiąc że zdrajca ale mamy plan dać pstryczka w nosa całej ludzkości niech kichnie a my w tym czasie otwierając okno cichaczem odlecimy - lecimy !!! - lecimy !!! - siostro !!! neuroleptyki jak witaminy
54 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Bardzo dobrze oddałeś istotę tego wiersza....Bohaterowie twojego wiersza mają nerwicę czy zaburzenia lękowe??? PLUS
Livia 12 lat temu
lecimyyyyy...... :)
super ;)
gdyby nie siostra z pigułkami pewnie by odlecieli :)
mkc47 12 lat temu
ech, j.w.
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie