Przejdź do treści

Drzwi

nieśmiertelna metafora kawałek drewna twardego jak cegła za nimi sypialnia to w niej fantazje człowieka rozrzucone w kąty wiszą ociekając pajęczą nicią po drugiej stronie ja dym rozciągam ramiona między oknami przeciągam zaciągam firany mają niezłą zabawę kiedy czasem w nich przypadkiem żółknę przeciągi ciągi i zawirowania rozpychane ściany po głowie jak wszy skaczące słowa za nimi myśli gonitwa w której łzy mają swój krwioobieg widzę pokój przepełniony światłem tańczący cień nasiąknięty perfumami niedawno byłem tam przekręcając klucz w odpowiednią stronę marnotrawny zahibernowany wczorajsze pranie smakowało ekologią przemilczenia zbyt duża dawka detergentów zmiękcza włosy i serca przedawkowałem uczucia
88 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie