Przejdź do treści

Początek (Myśli)

tu nie jest tak idealnie ziemia jest miejscem gdzie wilgoć ze strachem zmieszana kłębi się między włosami palcami i falami oceanu na które patrzę napływający niepokój ociera ostre krawędzie skalistego wybrzeża leżę wpół martwa obok mnie ryba w pysku trzymająca jabłko Adam ? czy Bóg w niewierność maluje obrazy ręką Hieronima Boscha dłoń wciśnięta ciężarem ciała zaczyna krwawić zmarznięte kości ledwo przytrzymują siną skórę niedowierzanie że żyje wypełnia oczy bólem po tak wysokim upadku nie sposób wstać choć rozsądek wywołuje śmierć wiatr przyszedł z pomocą podtrzymał strzępy kobiety stałam naga nieważna nawet ptaki nie zwracały uwagi ucząc pisklęta latać w gniazdach został jedynie puch po skrzydłach anielich stawiam pierwsze kroki na roztrzaskanych małżach wypatrując Adama nie krzyczę język ludzki obcy dla gardła wyciska łzy i mgłę i choć jej delikatność pozwala stąpać błądzę biel czernieje nie spotkawszy słońca obudziły mnie głosy drżałam usta spękane piekły trucizna spływała po piersi namaszczając grzech pierwotny zapytałam o niego nie słysząc odpowiedz szybko zasnęłam ...mój Boże... czy on tam leży śnięty kiedy ja wśród żywych przebudzona ożyłam
54 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 12 lat temu
jak we śnie w:)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie