Przejdź do treści

Poranek (Przebudzenie)

błąkam się po kuchni bezmyślnie otwieram szuflady przez okno widzę dzieci idące do szkoły niewinne twarze kolorowe tornistry drepczą po startej zebrze wywoływane światłem na komendę biegną śmiechem stukając w parapet straszą ptaki schowane przed wiatrem zasłaniam firankę szyby zamazane deszczem te same witryny domy wypłowiałe od spalin straszą poszarpanym kolorem betonowe schody przed białymi drzwiami i pani z warzywniaka paląca na rogu papierosa zawsze się chowa dzwoniąc do kochanka mąż wnosi świeże jabłka dostawca odjeżdża jest siódma dwadzieścia za piętnaście minut będziesz wychodzić wyciśnięta koszmarem tonę w nocnej koszuli niezwiązane włosy zakrywają linię ramion brak w ciele kobiecości nie pomaga przy kochaniu wypalona wiekiem proformą przyzwyczajeń stoję robię śniadanie zgodnie z procedurą nadaną w stanie małżeńskim ser masło grzanki kubek do kawy biały termos wszystko spakowane idealnie tak jak lubisz masz jeszcze czekoladę hormon miłości wiem że nie zadziała zbyt skamieniałe poczucie radości wrosło w brwi które marszczysz czytając gazetę czuję jak patrzysz jak nabierasz powietrza szelest w roli milczenia spędza czas przed wyjściem do pracy - Adamie już czas kończ czytanie nie zapomnij rękawic nie chcę by zmarzły twoje dłonie a jeśli nawet ogrzeję je po pracy
59 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
minus za panią z warzywniaka phi wielce zasłużony zresztą :}
tomek1972 12 lat temu
jest,jest, jest!!!!! wreszcie gizia minucha pyknęła :) jestem pierwszy !!!!!
gizela1 12 lat temu
też mi rewelacja ?:}
gizela1 12 lat temu
:}
K
kokosanka 12 lat temu
Super, ten klimat, który wyczuwa się i w innych wierszach, choć raczej kojarzy mi się z opowiadaniem niż z obrazem, trochę długi jak na poranny obraz, ale ciekawy, zawiera dużo elementów
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie