Przejdź do treści

Rozstaje

mogła byś czasami spojrzeć inaczej z wierzchołka Jakubowej drabiny na sprawy przyziemne firanki to nie zasłona przed światem szczególnie gdy okna otwarte w przestrzeń zaciągają powietrze zamieszać zupę w przeciwną stronę z obierek upleść kokardki takie nasze rodzinne spaghetti domowej restauracji po którym smak zamiast milczenia wypełniałby półmiski godowej kolacji ręce wyciągnąć przed siebie zamieniać dzień w przebywanie zaś nocą kochać inaczej niż zwyczajnie schodząc w dół po schodach udawać że grawitacja zaspała spadać na moje ramiona siłą kobiecego ciała założyć sukienkę tą z przed paru laty tak cudnie leżała na piersiach i biodrach zostawić ramiączko niech opada drugie też bo jedno za mało żeby ramiona całować zgłodniałymi ustami ty jednak wolisz ripostami dzielić łoże szarymi argumentami co najgorsze zlepiać w codzienną destrukcję zbyt wysokie mury zbudowaliśmy chińskim rozpędem może faktycznie na wczoraj załóż sukienkę bym mógł wrócił na łono które kiedyś mnie rodziło wówczas zatrzymam czas żeby to co się wydarzyło nie zdarzyło się nigdy po za tobą której wypowiadam jutrzejszą miłość
73 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Pięknie Tomek..... tak jest czasem w życiu gdy po jakimś czasie skrada się rutyna. Co było tak ciekawe i podniecające z czasem blakło...z nowości nie zostało nic tylko przyzwyczajenie. Ale czasem tak jak ty opiosałeś jest tęsknota za tym aby odnowić i odnaleść te chwile szczęścia..... bardzo mi się podobaaaa ;*
Livia 12 lat temu
... wyczuwam smutek i jakieś zrezygnowanie... peel zdecydowanie musi odnowić swoją miłość... pielęgnacja uczuć wskazana :)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie