Przejdź do treści

Suknia Dejaniry

O śmierci
poranne spożywanie strachu znormalizowało życie wypadkowa zdarzeń mdli kolejny łyk niedosłodzonej kawy nadgryzane paznokcie zaczynają boleć na samą myśl o wyjściu z domu każdy dzwonek każde pukanie każdy głos zapędzają resztkę człowieczeństwa do szafy od dawna nie noszę telefonu za każdym razem gdy dzwonił wywoływał diabła nocny spacer okazał się wybawieniem zacieniona twarz mogła spokojnie oddychać cisza w zamyśle ciągnąca ciało wzdłuż drzewa uspokaja bijące serce dziękuję nocy że zaczekała aż zasnę w dwumetrowej przepaści
54 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Johny Gmatrix 13 lat temu
cóz mam napisac.... to co mam napisac to juz wiesz, zapewne byles w wiadomosciach
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie