Przejdź do treści
D
DARTANIAN 110

DARTANIAN 110

Huta KomarowskaW serwisie od 2010

Wcześniej KURKA 110 Teraz DARTANIAN 110 Największa siła w delikatności i wtedy szczęście z radością gości. Rozum nie chodzi z mądrością w parze, rozum za mało, mądrość zaś marzy a na nagrodę ten zasługuje który jej znikąd nie oczekuje. https://www.youtube.com/channel/UCXLnPx96TEvwT-kwzbKIyIQ

Utwory (DARTANIAN 110)

Nagrania: 10 · Interpretacje tekstów autora

Zobacz nagrania →

Publiczne komentarze autora

Zapatrzenie · DARTANIAN 110

Dzięki Zyga, czytając go w opowiadaniu może być jeszcze wyrazistszy Pozdr

Zapatrzenie · DARTANIAN 110

Dzięki Helen, ten wiersz też znajdzie się w kolejnym rozdziale: W Plejadach prozą i wierszem. Dobrze że jest możliwość usuwania tzw komentarzy... Pozdr:*;*;*:*

Miałam kiedyś... · Ina Boj

Właśnie Marcepan z mojego wiersza jest zwinny... Niezły :-) Pozdr:-)

prostopadłościan · ryty

Skoro mówisz że to część Poezji to muszę kiedyś przeczytać, a długie to?

Lutka i Marcepan · DARTANIAN 110

Dzięki Helen, zręczny ten Marcepan że Lutka nawet się nie spostrzegła podczas tych dwóch obrotów że ubywa jej garderoby... powinna powiedzieć: to nie wiatr Marcepanie a ty Pozdr;*

moja sentencja · Livia

Zakończenie jest znakomite Pozdr:-)

Lutka i Marcepan · DARTANIAN 110

He,he, dzięki Livio, dzięki Vero tu chciałem tak z humorem zresztą wklejam wiersz który że tak powiem zainspirował mnie do napisania mojego wiersza. ZUZANNA I MAJ... Dziś wszyscy tacy mili I świat się do stóp chyli Promienie słońca lśnią Ding dong, ding dong, ding dong Promienie słońca lśnią Ding dong, ding dong, ding dong... Zuzanna wzięła książkę I poszła z nią na łączkę Przeczytać chciałą tom Ding dong, ding dong, ding dong Przeczytać chciała tom Ding dong, ding dong, ding dong... Stach, co pracował w mieście Na spacer wyszedł wreszcie Wybrankę spotkał swą Ding dong, ding dong, ding dong Wybrankę spotkał swą Ding dong, ding dong, ding dong... Więc powiódł ją po łące Gdzie rosły bzy pachnące Tam razem kwiatki rwą Ding dong, ding dong, ding dong Tam razem kwiatki rwą Ding dong, ding dong, ding dong... Tak długo wspólnie rwali Aż księżyc błysnął w dali Srebrzystą jasną mgłą Ding dong, ding dong, ding dong Srebrzystą jasną mgłą Ding dong, ding dong, ding dong... Nazajutrz w porze rannej Nie widział nikt Zuzanny Bolała głowa ją Ding dong, ding dong, ding dong Bolała głowa ją Ding dong, ding dong, ding dong... Tak bywa w naszym kraju Z każdą Zuzanną w maju Gdy serca czule drżą Ding dong, ding dong, ding dong Gdy serca czule drżą Ding dong, ding dong, ding dong...

czołem · HalfManHalfCookie

To raczej ty nie rozumiesz ale bynajmniej nie oczekuję że będziesz pisał na pewnym poziomie, bo bym cię przecież przecenił to tyle HalfManHalfCookie

Nawiedził raz bełkot kmiotka · HalfManHalfCookie

Minus to minus, może jakbyś miał dwa to by był plus ale też chyba nie. Mędrkowałeś w komentarzach a piszesz jak już się wypowiedziałem... ale to takie typowe...
2 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie