Nie uśmiecham się w moim domu, tego nie ma. Choć nie brakuje na dobranoc ciepła rąk, różańca. W dzień zabawek, sióstr i braci młodszych i starszych u których mam swój kąt z zielonym kocykiem, misiem po przejściac…
Jesabel
WrocławW serwisie od 2009
brak opcji
Ostatnie osierociłaś drzewo oddając liście wiatrom. Kobaltowe niebo usnęło znużone chmurną litanią. Grudki ziemi uczyłaś jak spijać wilgotne odciski zwierząt. Skargi wron przeszły w echo na bladych wargach jezior.
W złotej toni światła z mrokiem łez mieszanka na podłodze w pustce gdzie kurz z żyrandoli tańczy po śladach wina i szminki zdążyły pościerać ziarenka czasu z przeszłości ostatni raz rozpaczliwie wyjące na dłonia…
stojąc nad urwiskiem czuje bębny fal wystukujących rytm marszu bałwanom piany nad samą przepaścią pociski dźwięku celowane prosto do uszu i o twarz rozpryskujace się odłamki mazi Wojska przypuściły szturm abord…
wesoły tupot stópek na sznurkach barwna plejada barw na kostiumkach wewnątrz trociny zewnątrz wierzbiny ruchów zwinność kołysząca płynność i jeszcze z wierzby pozostał wewnetrzny smutek że gdzieś tam u góry ciągaj…
chcąc usłyszeć wieczność szarpie rdzawymi szponami mój świat mokry i drżący siny u stóp i dłoni W mroku stawiam niepewne kroki odbijające się echem głuchym, bezdennym pozbawionym wyrazu uciekajac nie używam…
O mnie
- Miejscowość
- Wrocław
- W serwisie od
- 2009
- Ostatnia publikacja
- 05.06.2017
- Wyświetlenia utworów
- 300
- Reakcje na utwory
- 9
Publiczne komentarze autora
Autor nie ma jeszcze publicznych komentarzy.