kolejny dzień się zaczyna przed nami nowa droga nie patrz cudzymi oczyma zostawmy to dla boga
Piolun
W serwisie od 2006
Na jaskrawą scenę Papierowe kwiaty Rzucił ktoś z tłumu Dziękuje mu za to.. Parę zapisanych kartek Garść wspomnień, z czasem wrzuconych do kosza Miłość?, która minęła.. tak jak wszystko czego nie znoszę.. Tyle zostawiłem po sobie.. W lepszy świat się wznoszę!
wiosenna burza za drzwiami szumi o dziwo z nieba spada drobny grad w ciszy smętnej do kościoła tłumy idą myślami prześcigając wiatr kto komu ukradł bochenek chleba Chrystusa ciało - żadna różnica idą i plotą swój…
bezsenna noc latarnie już zaściela sine chodniki - znów umiera świat a przed oczami wiersze Tetmajera tej co odeszła dawno zniknął ślad drąc ciszę dobiegają szepty-głosy patrząc na wczoraj nie policzę lat w podświad…
zazieleniły się sady w łazienkach w białą krew stopione zimne śniegi płyną bezmyślnie bijąc o brzegi i łamią skrzydła wyniosłych łabędzi *** już zwyciężyły zapachy wiosenne lecą wysoko nad króli daczą wierzby…
zwija się ciało drutem kolczastym cisza nawrzeszczy - zamknie się w sobie płomienie moje nigdy nie zgasną gdy spłonie pustka zakwitną pola kukurydzy...
nie dotykaj szpitalnych ścian są jak pomnik czczony w milczeniu wskrzeszane w pamięci co dnia nie dotykaj szpitalnych ścian są jak gąbka moczona przez lata obdarte ze słów - świeże jak "wczoraj" nie dotykaj szpit…
mówię do ciebie ale nie słyszysz strunami dźwięki puste wydaję w domu gdzieniegdzie ślady po myszy klamki dębowe i gronostaje patrzę wciąż patrzę dostrzec nie możesz plamy na słońcu - brudne firany od dawna puste je…
odbicie w kręgach zniknęło nagle gdy odchodziła stałem plecami spadły do wody purpury żagle pękła samotna ramka na ścianie *** kto mnie nauczy napisać "wieczność" palcem na piasku - efekty żadne czekałem c…
mówiłaś mi że świat jest tak wielki "wszystko leży u ciebie pod nogami" - kruche cegły i złamane belki serca z gipsu przebite strzałami tolerancja piękna wolność słowa cztery ściany - szpitalna tapeta pisać cicho…
mały chodziłem po parkowych murach chciałem być wyższy a może coś więcej liście pożółkły porwała je burza wzrost się nie zmienił lecz mury zniknęły *** kiedyś rozmowna była szyby kropla oczy się skryły uśmiech…
nasze marzenia u chłopca z balonem błękitny sznurek z najtwardszej stali leci daleko gdzieś poza domem plamką błękitu wybucha w oddali *** latarnie gasną i z dłoni naiwnej wypuszczę obraz - blade spojrzenie…
mówili że byłeś jak dąb korzenie i wiara z kamienia ręce którymi tuliłeś cały świat i radości tyle ile człowiekowi mieć nie przystoi pamiętam twoje sandały pęknięta skóra - chodził w nich czas wciąż chcę je zało…
Publiczne komentarze autora
Autor nie ma jeszcze publicznych komentarzy.
O mnie
- W serwisie od
- 2006
- Ostatnia publikacja
- 13.05.2007
- Wyświetlenia utworów
- 1 829
- Reakcje na utwory
- 5