Przejdź do treści

samotne spojrzenia lasu kamienie ułożone w odstępach zerwane wspólnoty polany rzeźbione konturami jesiennych nieobecności zmęczone drzewa wycinają świadomość zieleni zgnębiona natura milczeniem sygnalizuje zmi…

popatrzeć chciałem choć raz z odległości sufitu rozmienić drobne na jeden stały banknot uczucia matowy skreślić całą gamą nowych kolorów ostały się jedynie suche plamy atramentu łez

porażkami zapełniamy cień wiatru szeleszczących wspomnień słowa klucze od bram zaryglowanych jak pieczęć znanego niegdyś autora z modlitwą zasnąć wczorajszego poranka konotacyjnych pomyłek głucha sieć w tobołku ro…

nadzieja wystaje jak słoma z buta dopóki nie nadejdziesz służyłaś wielu katom trzymając na postronku szczęście chciałem dnia spokojnego bez huraganów potyczek zeszyty zapisałem wspólnych chwil nie chciałaś serca sły…

na stołach leżą kości zastałe talizmanem śmierci szelest kar słowem skargi gilotyny łańcuchami spętane trzy światy pośrodku tęczy nóż zdrady najgrubszą tkanką organizmu

połacie polan mróz szarpie niewygodnym śniegiem przecznice lasu żal przysypał pustostanem oczu plamy bieli pod dachem marzną tylko sosny ponury wisielec pętla monotonii na pograniczach strachu

Ruszam sitowia masywne góry szybką drezyną przecinam sznury Kaleczę mowę rozkładam ręce w wannie przesypiam twoje odejście Kiedyś tęskniłem za panną czystą woalem lasu suknią srebrzystą Minęły smutki deszczowe s…

gryfem być ptakiem o odważnym sercu drapieżnikom się nie kłaniać latać zawsze z podniesioną głową gryfie pióra lśnią magiczną otoczką pewnych rysów twarzy drogowskazem zostać tam gdzie on zmieniają się płaszcz…

bryła lodu znowu zima pokryła mnie na śliskim lodowisku. łyżwy nie miałem z łatwością podcięłaś nogi gdy obróciłem głowę tyłek boli dobrze że mam ochraniacze na intrygi grudnia symbolika życia ta część krawędzi…

nie byłem nigdy więc czym jest świat gdy papieros człowiekiem popielniczką materia nie będę nigdy bo jak można być skoro gwiazdy pogasły w słonecznym uniesieniu nie jestem kiedyś myślałem że żyję a to tylko cyfry…

zamknięty książka też ma zabezpieczenie na wypadek wandali otwarty chociaż światła nie przepuszcza szklana kula zamiast oka słaby mówiąc cicho słania się na obolałych palcach widokiem zasłania tam gdzie pustka ł…

obietnica jutra to rozkosz dla ciała wiosną zapach świerków zmysłami zniewala na skraj świata boso poszedłbym za tobą złe myśli osuszył przyodział na nowo polnym krajobrazem mojego jestestwa strażniczką więc z…

jarzębinowe korale powiewają leniwie pochylając korony dębów leśne popołudnie nad sanem jak sztandar zamszowe ubranie okiennic przestworzy znów mnie pochłonęły fiordy tej kibici erotyczne szczyty góralskiej niedzieli ty…

płynę wodną ciszą na rozchwianych rękach księżyc szepcze nutę gwiazdy chwyć w objęcia ja kiedyś tak miałem czerpałem słoneczne lekcje pochmurności gorąca podejście dziś już wszystko oschło wióry pozostały tr…

jeden cierń dwa konary był już pomnik były czary nić pajęcza dusze zmarłych co zostało figur gambit gdzie nie warto już zaglądać ociosane wody wiosła berło stare brak korony poetyckie cztery strony co za…

dreszcze na plecach usta spragnione pocałunków czas zatrzymany figlarnych odcieni ten szept niewypowiedziany łaknących spojrzeń lewym nurtem Odry do ciebie zniknęło ubranie wstydu ty i ja przemoknięci ogniem p…

mędrcy wygłaszają kazania korę dębom zdzierając lecz nikt nie spojrzy w zwierciadło duszy czarę goryczy rzucamy przypadkiem na leniwą glebę kryształki przeczuć lawirują w ciemnych labiryntach hades zrywa grunt po…

39 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie