Przejdź do treści
L
leopard 2

leopard 2

YaleW serwisie od 2013

jestem brakarzem

Utwory (leopard 2)

Nagrania: 2 · Interpretacje tekstów autora

Zobacz nagrania →

rośliny się uśmiechają masłem roślinnym na chlebie dziewczynka w lipcowym raju nie myśli co z nią w grudniu będzie pośpiech przy reformie sądów być może skończy się majdanem nietykalni co wszystkim żądzą pójdą…

chciałbym móc kiedyś zanurzyć się w bieli sunąć jak łabędź w kierunku ołtarza wczepionych druhen sześć i sześciu druhów w tren mojej sukni jak tonący w burty łodzi Charona za nią by płynęło ślepo ufając w sprawied…

zwrotka: obudziłyśmy się w papilotach było upalne lato kwitł jaśmin chłopcy ustroili dom dziewczęta pachniały kwiatami w ogrodzie jabłoni i wiśni płonęło czternaście świeczek choć kończyłaś dwanaście lat już nigd…

dla ciebie zapadam się tracę wzrok zabawnych jak kiedyś chwil i pieszczot już nie dam ci nastaje czas opieki paliatywnej leczenia ran mycia i podłączania będę krzyczał wyzywał do małp doił whisky i podśpiewywał…

balony

Inne

wydma ciągnęła się w nieskończoność piach skrzypiał i patrzał jadłem jabłko nic więcej nie pamiętam pusty plecak bronił mnie przed słońcem twoja dłoń śliski jedwab a pierś szorstki cukier wnętrze aksamit uroczyc…

...

Inne

w oczekiwaniu na przypływ pracuję na przystanku w przerwach płacę rachunki nieosiągalne granice niech się nie spełnią w nich czerpię moc moje marzenia

wracajcie moi pasterze przyfruńcie mi pastorałki czekam was u zbiegu ulic Montgomery'ego i Atalanty w ogrodzie śnieg prószy po cichu na szpaler jabłoni i gruszy rozstawiam dwanaście talerzy (sam będę jadł z g…

w oczekiwaniu na przypływ chęci bez ustanku pracuję w przerwach opłacam rachunki moje marzenia niezniszczalne w nich czuję moc nieosiągalną niech się nie spełnią

wyrzut

Inne

z garści liter rozrzuconych bez wyrazu w czyjeś oczy patrzeć odgadując sens z garści liter wyrzuconych pod niebo na deszcz słów poczekać i popłynąć rzeką w niej rozpuścić się bez wpływu na kolor poczuć smak i wody…

napisałem dla ciebie wiersz masłem na kromce gorącego chleba był taki apetyczny że go zjadłem przepraszam ale wiesz? opowiem ci o nim tak jak lubisz czyli własnymi słowami chcesz? jest taki ciepły częściowo jeszc…

wydma ciągnęła się w nieskończoność piach skrzypiał przy każdym kroku parzył stopę wykroczną przy pierwszym dotyku a chłodził zakroczną jadłem jabłko nic więcej już nie miałem pusty plecak chronił plecy przed słońcem

7 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie