Przejdź do treści

na drewnianych nogach idę za moim szczęściem ucieka biegnę pokracznie ale szybciej coraz szybciej serce w tyle zostaje za mało miłości zwalniam może zdążę jutro znowu jest dzień

obudź się słońce puka się w głowę czemu on jeszcze śpi obudź się szczęście odchodzi składając na dłoniach codzienności ostatni pocałunek obudź oczy uszy zamrożone serce obudź miłość dosyć tego lenistwa życie to d…

małe serce z tęsknotą na plecach włóczy się to tu to tam po coś i po nic zwyczajnie szuka niezwyczajnej miłości cierpliwie zamyka drzwi wczoraj i otwiera okna jutra kiedyś ją znajdzie bo przecież musi przyjś…

małe dłonie niosą dużo dobra w słonych oczach mieszka przemoczone szczęście zmęczone usta pragną ciszy chude serce zasypia zawstydzone a gdzie ukrywa się miłość? przecież musi gdzieś mieszkać

wczoraj na lodowcu zgubiłam miłość poszła sobie szukać kawałka lodowatego serca łzy niosły śmierć mroźnej krainie samotności usiadłam bez nadziei słońce objęło mnie ciepłym ramieniem szepnęło coś na ucho lodowe…

w przedpokoju na babcinym wieszaku wisi zapomniane skrzydło anioła otulone ciszą białe pióra w szponach codzienności już nie zachwycają pamiętam jak uciekał w pośpiechu zawstydzony broniąc się przed miłością czeka…

wczoraj na targu ludzkiej próżności kupiłam kosz szczęścia wzamian za ślepe i nieme sumienie zrobiono mi zdjęcie posyłano zazdrosne uśmiechy nawet kwiaty pchano mi do zimnych rąk na próżno zaraz umierały szłam…

miłość ubrała się w nieśmiertelność w powietrzu dostaje skrzydeł i lata na ziemi zakwita ogrodem szczęścia jest liściem kwiatem pustymi dłońmi które trzeba napełnić od czasu do czasu staje się człowiekiem utka…

z marzeń zbieram to co najlepsze tańczące radości przesadzam do serca by bardziej kochały słońce ciepłym promieniem zamyka moje oczy łaskocze usta by ukraść uśmiech chowam swój świat w małej kropli chwili zasypiam…

dzień odchodzi tylnymi drzwiami przedziera się przez mgłę próśb i zażaleń idzie cicho bez butów przyzwyczajeń by nikt nie zawracał mu głowy za zakrętem czeka anioł zabiera przydział szczęścia i odchodzi słychać…

deszcz usiadł na moich dłoniach by ogrzać ciepłem zimne krople opowiadał o słońcu siłą wiatru się podzielił zostawił zapach nieba nie chciał się rozstać obmyłam szczęściem twarz resztki kropel oddałam małej stokro…

tam gdzie kończy się pamięć zatrzymał się czas na skrzydłach wiatru pędzę po szczęście wspomnienia w środku lasu bawią się w chowanego czas odpoczywa we mnie a ja odpoczywam w cieniu nieba sielsko anielsko budzi s…

kolorowy motyl złożył zmęczone skrzydła przegląda się w kropli porannej rosy i przeczesuje tęsknoty które odchodzą nie smuć się to tylko krótkie rozstanie piękny ten motyl nawet bosa miłość przystaje by przejrzeć…

24 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie