Przejdź do treści
N
noemitka

noemitka

WarszawaW serwisie od 2012

Zwyczajny człowiek

Utwory (noemitka)

Nagrania: 2 · Interpretacje tekstów autora

Zobacz nagrania →

patrzę w niebo karmię się tęsknotą do kosza zbieram niespełnione marzenia śledzę spadające gwiazdy i czekam niewypowiedziane modlitwy wiją gniazda na dnie serca a wiersz tęsknotą zakwita ooo spada zakochana gwiazda…

jak obliczyć ile miłości mieści się w człowieku? policzyć cierpliwość i dodać do niej życie? a może zważyć wszystkie łzy wylane te smutku i bólu na pewno są cięższe niż łzy radości jak zmierzyć ludzką miłość? pomnożyć t…

dzień dobry pani miłość dużo tej miłości musisz pomieścić w sobie by dla wszystkich wystarczyło by wszyscy mogli skubnąć kiedy chcą ile chcą ptaki kochają po ptasiemu trawa skromnością kocha deszcz tańczącymi kroplami…

wypadły z zimnych ust słowa kamienie narobiły hałasu teraz biegną ścieżkami codzienności szukając drogi do serca ubrały skrzydła i udają anioły o kamiennych twarzach trochę zbuntowane w pośpiechu zbieram modlitwy…

wczorajszy dzień skradł mi trochę szczęścia otulił się pajeczyną wspomnień jak ciepłym szalem błąka się miedzy skorupami samotnych ludzi wyciąga rękę po wiecej uśmiecha się szczęśliwy żebrak bo wie że wróci na…

jak załatać pustkę nieobecnej miłości? jak ciszę otwieranych drzwi? powiedz jak? ślady których nie ma najbardziej bolą ciche umieranie *umrzeć- tego nie robi się kotu, bo co ma począć kot w pustym mieszkaniu *…

jest przylądek namiętności gdzieś na końcu świata i miłość w kusej sukience podszytej pajęczyną kruchych marzeń boso biegająca za szczęściem jest żyje się tam tylko chwilę a chwila to wieczność która rodzi się…

życie pozwól żyć bez żalu oddam okruchy szczęścia marzenia z podciętymi skrzydłami i deszcz zmieszany ze łzami bez żalu wzamian proszę o garść jutra o chwilę która usiądzie na mojej dłoni by odpocząć i szept…

dłonie wpatrzone w niebo modlą sie o cud może jakaś szczęśliwa gwiazda spadnie i odczaruje zimną codzienność? niebo pieszczone palcami uczy się miłości ludzkiej czasem niechcianej i obłąkanej zabierz ciemność z moic…

zwinięta w kłębek wrzucona w kąt zapomnienia zamknięta w czterech ścianach samotności budzi się do życia zmartwychwstaje wychodzi przez nieobecne drzwi dumnie zrzuca smutek uśmiecha się kradnie kawałek nieba i ukry…

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie