Przejdź do treści
Czytanie

Myśl to Nic

Przemijanie
Przszyszła nocą do mnie Myśl, i zapukała nieśmiało w me oczy, na imię miała Nic a na sobie tylko ulotność, całun światła nagle przygasł zapatrzony, zadumiony. Oddech jej tak blisko mych ust złożony, zanika trud dnia i spraw niedokończonych próżno szukać stałego lądu codzienności ulic i szarych chodników tramwajów blaszanych po stalowych szynach koła toczących czy ludzkich głosów w tłumie wzburzonych Dni przemęczone odpływają jak złe sny, Wysiłki przegrzane, wnoszą się ku górze Poprosiłem by na Noc została, nawet łóżko pościeliłem. Jak na Śięta porządki uczyniłem i uschniętą podlałem paprotkę. I znikła, jak zawsze... może jutro na dłużej zostanie.
62 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

10 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie