Przejdź do treści
Stoisz w prawdzie przed sobą samym nucąc słowa co ukoją twe rany życie w rękach niesiesz potrzaskane to co w nim dobre i złe razem zaplątane wspomnienia jak barwne ptaki łez potoki znaczą życia szlaki uśmiech pod pierzyną schowany dotyk na nagim ciele zapomniany Bóg w niebie wysoko patrzy zatroskany w codzienności spraw ludzkich zapomniany Zimny wiatr niesie życia zmiany Zasypuje białym puchem dywan z śladów utkany Z każdym krokiem, z oddechem płucom odebranym zbliża się człowiek w odzieniu wyszarpanym Drży policzek, dłonie unosi zczerniały Z ust wydobywa życia lament nieodżałowany Woła do drzew po imieniu, do żywych i do martwych po równemu Na wiatr składa ostatnie słowa niechaj dla świata będą jak przestroga serca - co w słabości zrani okrutnie miłości - zdradzonej nie szuka się próżnie A nadto wierności - bez której wszystko stanie się puste
50 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ciezjem 9 lat temu
twe rany- taki koszmarek wystarczy,by położyć cały tekst. A autor dorzuca męczarnie z rymem w tle, łez potoki,Boga,na wiatr składanie, niechaje itd.- prawdziwy urodzaj.

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie