Cały świat jaśnieje
w promieniach słońca,
wciągnięty w zapachy,
a ja pozostaję jak kwiat,
bez barwy i wartości.
Odczuwam smutek, marzę o radości,
chcę znowu się rozwijać,
lecz moja dusza pragnie słońca
Siedzę sama na łące
pośród pachnącego wrzosu,
słyszę jak grają świerszcze,
zapadając w sen przy muzyce lasów.
Czekam na głos, który łagodnie i słodko
woła: Przyjdź, moje kochanie, do mnie,
przybywam z daleka, aby zaśpiewać ci hymn morza,
noszę w sobie kwiaty z południowych stron.
Ale dzisiaj czekam na próżno,
jak przewidywałam wczoraj,
sad i las bezskutecznie oczekują
do późnego wieczoru –
nie wracasz z odległych miejsc,
gdzie porzuciliśmy radość,
abyś mógł frunąć z pieśnią lata
prosto w niebo. . .
w promieniach słońca,
wciągnięty w zapachy,
a ja pozostaję jak kwiat,
bez barwy i wartości.
Odczuwam smutek, marzę o radości,
chcę znowu się rozwijać,
lecz moja dusza pragnie słońca
Siedzę sama na łące
pośród pachnącego wrzosu,
słyszę jak grają świerszcze,
zapadając w sen przy muzyce lasów.
Czekam na głos, który łagodnie i słodko
woła: Przyjdź, moje kochanie, do mnie,
przybywam z daleka, aby zaśpiewać ci hymn morza,
noszę w sobie kwiaty z południowych stron.
Ale dzisiaj czekam na próżno,
jak przewidywałam wczoraj,
sad i las bezskutecznie oczekują
do późnego wieczoru –
nie wracasz z odległych miejsc,
gdzie porzuciliśmy radość,
abyś mógł frunąć z pieśnią lata
prosto w niebo. . .
0
0
5 odsłon