Zatańczył wiatr pośród drzew
tu i tam dmie w powietrze.
Za chwilę jest już w mieście,
nasz tancerz w kamizelce.
Zagląda do piekarni,
tam go nie chcą, jest zbędny.
Mocno dmuchnął do mąki
aż zamączył pająki.
Popatrz tuż obok w kuchni,
kucharz tam sobie siedzi
z rękami na kolanie
Ten mistrz urzadził tańce
zatańczył w tartej bułce
gdzie sznycle obtaczali.
On naprawdę je lubili
Usmażone, miłe wonie
po nich okropnie kwili,
czy to siedzi na tronie,
czy też straszy w kominie.
Jak to wiatr zwykł zaświstał.
Oj straszliwie pomieszał,
wpadł do komina i ścichł.
tu i tam dmie w powietrze.
Za chwilę jest już w mieście,
nasz tancerz w kamizelce.
Zagląda do piekarni,
tam go nie chcą, jest zbędny.
Mocno dmuchnął do mąki
aż zamączył pająki.
Popatrz tuż obok w kuchni,
kucharz tam sobie siedzi
z rękami na kolanie
Ten mistrz urzadził tańce
zatańczył w tartej bułce
gdzie sznycle obtaczali.
On naprawdę je lubili
Usmażone, miłe wonie
po nich okropnie kwili,
czy to siedzi na tronie,
czy też straszy w kominie.
Jak to wiatr zwykł zaświstał.
Oj straszliwie pomieszał,
wpadł do komina i ścichł.
0
0
8 odsłon