W nocy, gdy za szybą rozpościera się mrok,
nie mogąc zmrużyć oka, słucham szumu wiatru.
On jest moim bohaterem.
Po prostu krąży.
Nie ma pojęcia o emocjach, strachu
ani o odpoczynku.
Dzwoni w moją szybę i pyta,
kiedy znów wyruszę w drogę.
Czuję, jak płonie moje ciało,
a drżenie przechodzi całą mnie.
Pragnę znowu włożyć dżinsy, które są czarne od kurzu wolności,
chcę znowu podróżować przez długie odcinki dróg,
ale dzisiaj jakoś nie udaje mi się to.
Wiesz, wietrze, poczekaj do jutra.
Dziś nie, ale jutro.
Tak się usprawiedliwiam każdej nocy.
A on mnie przeklina.
Mówi, jak to możliwe,
że nie podejmuję się czegoś,
czego naprawdę pragnę.
Zawsze prowadzi to do kłótni.
I potem nie śpię przez całą noc.
Rankiem staram się odświeżyć moje dżinsy.
Jednak wieczorem,
siedząc przed telewizorem, odczuwam strach.
A w nocy znowu wiatr wieje za oknem.
nie mogąc zmrużyć oka, słucham szumu wiatru.
On jest moim bohaterem.
Po prostu krąży.
Nie ma pojęcia o emocjach, strachu
ani o odpoczynku.
Dzwoni w moją szybę i pyta,
kiedy znów wyruszę w drogę.
Czuję, jak płonie moje ciało,
a drżenie przechodzi całą mnie.
Pragnę znowu włożyć dżinsy, które są czarne od kurzu wolności,
chcę znowu podróżować przez długie odcinki dróg,
ale dzisiaj jakoś nie udaje mi się to.
Wiesz, wietrze, poczekaj do jutra.
Dziś nie, ale jutro.
Tak się usprawiedliwiam każdej nocy.
A on mnie przeklina.
Mówi, jak to możliwe,
że nie podejmuję się czegoś,
czego naprawdę pragnę.
Zawsze prowadzi to do kłótni.
I potem nie śpię przez całą noc.
Rankiem staram się odświeżyć moje dżinsy.
Jednak wieczorem,
siedząc przed telewizorem, odczuwam strach.
A w nocy znowu wiatr wieje za oknem.
0
0
9 odsłon