Przejdź do treści

Bez tytułu

Miłosne
Nastąpiła historyczna chwila Odbylismy oto walną naradę Ja, Umysł i Czucie Przyjąć Odrzucić Czy czekać Oto pytanie I jak zwykle Umysł twierdzi Że odrzucić Argumentując, jak zwykle Że, cytuję, "Nie ma co" Czucie, jak zawsze Przyjąć, przyjąć, przyjąć Drżenie kolan i rumience Przytulanki, dzióbki i głaskanie po główce A martwić się potem Piękna to rzecz, mówi Umysł Ale Czy mieści się w pakiecie Zakochania? Cudowna to rzecz Ale Kiedy się jej spodziewać? I co zrobić Żeby zwiększyć szanse Zagwarantować sukces? Wszyscy troje zwracamy się w stronę Zakochania siedzącego skromnie w kącie Zakochanie przegląda folder Czyta warunki umowy Liczy flaszeczki z hormonami I mówi, że nic nie może zagwarantować Ciężka sprawa, myślę Przypominam sobie wszystko, co razem ustaliliśmy Krzyki, przewracanie oczami, łomotanie pięścią w stół "Zakochanie będzie naszym gościem", oznajmiam, "Na czas sześciu miesięcy. Przeczekamy je razem. Jeśli po sześciu miesiącach Zakochanie nie dotrzyma warunków umowy Poczekamy na lepszą ofertę." Zakochanie kiwnęło głową Tak samo moi przyjaciele Oboje niezadowoleni Podobnie jak ja Co może świadczyć tylko o tym Że wypracowaliśmy dobry kompromis.
30 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 15 lat temu
Rozmów ze sobą ciąg dalszy. Dobrze piszesz tylko to znowu poetycka proza. Dlatego nie oceniam.

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie