Przejdź do treści
Mówiłaś - tęsknić będę niepojęcie, bzy spoglądały jak na pożegnanie, gdzieś łza spłynęła nam w czułych objęciach a świerszcze jakoś tak inaczej grały. I tylko olchy jak drwiną patrzyły, chociaż okryte już wieczornym kocem w ciemnej czeluści zaraz się ukryły a może tylko we wspomnieniu nocy. Przez drogę czułem oddech twój gorący co naraz zagasł i w chłód się przemienił, chociaż świeciło jeszcze senne słońce niepokój błądził pośród tej zieleni. Wtedy nie wracaj cicho powiedziałaś, wyniosłe w górze leciały żurawie, czyż nie kochałaś, czy kochać przestałaś? żal cicho spłynął między gęste trawy. Na dróg rozstaju olchy czarne stały, obie te same co koło nas były i usłyszałem jak one się śmiały i jak z miłości pięknej sobie drwiły.
58 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 11 lat temu

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie