Skrawek nieba
Chociaż bym pragnął zapomnieć cię całą,
tłum co z obu stron zbliżał nas do siebie,
twarz w wodzie życia jak gdyby skąpaną,
błękitne oczy a w nich skrawek nieba.
I gdybym uśmiech wymazać próbował,
tą samą porą co cię napotkałem,
miły ton głosu, roztańczone zioła,
i chwilę w moich gdy stałaś ramionach.
Wtedy noc ciepła bez gwiazd, bez księżyca,
naręcze kwiatów zostawi u progu,
i wspomnę ciebie cudną tak, w zachwycie,
pobiegnę bukiet podarować tobie.
Ale gdybyś mnie też zapomnieć chciała,
i tłum co zniknął gdy żeśmy tak stali,
pieszczotę dłoni gdy się napotkały,
fiołkami wokół pachnącą polanę.
Lecz później we śnie raz westchnęła słodko
czarowne miejsce chcąc odwiedzić skrycie,
to trawa od mgły, od rosy jest mokra,
a ty mnie boso czekaj między liśćmi.
Wtedy noc ciepła, bez gwiazd, bez księżyca,
naręcze kwiatów zostawi u progu,
i wspomnę ciebie cudną tak, w zachwycie,
pobiegnę bukiet podarować tobie.
5 odsłon
