więzi

w strugach deszczu
czekasz aż zmięknę
po cichu
urodziłam dwoje
krzykiem się brzydzę
od dziecka
opowiadam palcami
raz zobaczone
bez pamięci

pięta wierci dziurę
w brzuchu
rozwinęły skrzydła zmierzchnice
ze strachu nie otwieram ust
na próżno
wyleciały wszystkie jedna po drugiej

nie będę z trzewi strząsać
hodowanej goryczy
chwytam się żelaznych prętów
odciśnięte
misterne żłobienia
na dłoniach
napis
spotkamy się w pół drogi
na wyciągnięcie ręki
bez oddechów - dotyku
i wiary
oszklić nie będzie można
niedotykalnej
5 5
1 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 14 lat temu
Tak może napisać tylko kobieta i dlatego nie będę się już produkował:)
L
LU 14 lat temu
Dziękuję za komentarze - biedroneczko - buź - JKZ- to dzisiaj po męsku -troszeczkę ;) ezo - dziękuję
Młoda 14 lat temu
fajnie, że poszerzyłaś grono publikujących na poezjach :)
artpla 14 lat temu
ważne
L
LU 14 lat temu
bardzo bardzo - dziękuję
17 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie