xxx

Myślałam, że ten cud



jest murem.



Nie! Myślałam, że



jest cudem.







Naiwna.







W poszukiwaniu prawdy,



którą straciłam,



w fałszywy cel



się zapatrzyłam.







Niewzruszony cud...







I nadzieja,



nadzieja, co w krzyku umiera



i krzyk, który rodzi się w ciszy.



Burza myśli z zakurzonej kliszy,



czy nikt mnie nie słyszy?!







A jednak nadal rozpiera mnie radość,



miałam okazję poczuć życie,



poczuć zazdrość.



Gdy innym zostało tylko wycie.



I wyją! Do krwi zagryzają wargi.



Są tacy uparci.







Marzenia z zapisanej kartki.
0 0
12 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie