Kiedyś
Kiedyś wybuchnę
z siłą wulkanu
wyrzucając z siebie cały bród
z dna serca
z dna duszy
Kiedyś krzyknę
tak głośno
że obudzę lasy, doliny, góry i jeziora
znikną
ze strachu
Kiedyś odejdę
po tym wszystkim
cicha jak zwykle
bez słowa skargi
Kiedyś zasnę
na wieki
nikt nie będzie płakał
nikt nie zauważy
zniknę
rozpłynę się
a świat dalej będzie trwać
z siłą wulkanu
wyrzucając z siebie cały bród
z dna serca
z dna duszy
Kiedyś krzyknę
tak głośno
że obudzę lasy, doliny, góry i jeziora
znikną
ze strachu
Kiedyś odejdę
po tym wszystkim
cicha jak zwykle
bez słowa skargi
Kiedyś zasnę
na wieki
nikt nie będzie płakał
nikt nie zauważy
zniknę
rozpłynę się
a świat dalej będzie trwać
0
0
5 odsłon