Samotność w tłumie

Samotność odbija się od ścian

głuchym przeciągłym echem

Oparta głową o mur

rozmawiam z własnym oddechem



Serce bić próbuje

choć siły nie ma już wcale

Zamiera w ciszy przy ścianie

chowa się w jej powale



Powietrze łapią płuca

dłonie w pięści ściśnięte

szyja napięta do bólu

powieki łzawe, zamknięte



Samotność drwi ze mnie

ma siłę mnie pobić i zniszczyć

Choć tylko pragnęłam bliskości

Marzenie to jedno by ziścić



Odpływam myslami w krainy

gdzie nie ma łez ni boleści

Odpływam w sny i pragnienia

by zapomnieć o tej samotności
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

76 online · Nessa
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie