Nieproszeni goście

Puk, puk

Zapukał w okno Smutek.

Nie chciałam, by wchodził

Przy nim stała Samotność.

Wpusiłam smutną parę

by w deszczu ich łzy nie mokły

I tak czasem przychodzą,

by pod osłoną ciemności

powód mi dać do łez

Długo nie wpuszczałam Obojętności.

Była taka zimna

Ale ostatnio nawet ona

zaczęła mnie odwiedzać.

Nie lubię jej.

Wolę Gniew - jest porywczy,

ale ma swoje racje.

A Obojętność w swej dumie

jest gorsza, niż Smutek i Samotność

wzięci razem:o(



Zjem z nimi kolację

i pójdę spać.

Dziś nie pada.

Mogą spokojnie ode mnie wyjść

Ale dziś chyba

wolą zostać
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

72 online · Nessa
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie