Przejdź do treści

do serca przytul psa

Egzystencjalne
pan reżyser ciągle mi powtarza żebym improwizował w granicach rozsądku że sztuka jest nie tylko moja i cała wywinie się w kwadraturę koła a z kuli pozostanie jedynie sfera słucham z dobrej woli posłuszny jestem jak pies wierny jestem jak pies jak pies czekam choćby na kość i gdy tylko ją dostanę me pragnienie się ziszcza tańczę na stokrotnych łąkach w zębach obracam motyle wtedy głos zza kotary podpowiada abym szczekał to moja zasługa to moja pomerdaj ogonem niewinnie niewinność to ulubiona fraza zbuntowanego suflera tam przycięła mu się płyta a na stronie B wiem lepiej
85 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie