Przejdź do treści

dźwiedź dla odważnych

O zwierzętach
Orzeł sfrunął z nieboskłonu Osiadł na nieznanej ziemi Zbratał się z leśną maliną Dojrzałą poziomką i zielonym jabłkiem, Przytulił zająca. Pszczoły wyleciały W pachnące ziołem łąki Wiercąc skrzydłami Pod pachą dźwiedzia. Słońce pozwoliło chmurom się ogrzać Chmury pozwoliły napić się malinom Zając odfrunął A dźwiedź nie I stąd niedźwiedź. Chytry lis z tego orła Niedźwiedzia piecze pacha Pacha zawiera żądło Płacze bezżądła pszczoła. Niedźwiedź głodny jak wilk Samotny ten wilk jak zbity pies. A pies z kulawą nogą szczęściarz, stonodze kulałoby dwadzieścia pięć. A pszczół królowa dalej wesoła. Trutnia do siebie zalotnie woła. Truteń leci, pszczoły będą miały dzieci. Dzieci będą miały pszczoły, Oj we włosach już ich dużo Do uli za blisko się podeszło A było to przed burzą. Na tacy poziomki, maliny, miód podają A jabłka na drzewie jeszcze dojrzewają. Co ma robić biedny niedźwiedź kiedy ciągle jest na nie? Zaparł przeokrutnie się I nie zmieni więcej z dania Choćby ułamka rybeczki. Ale spodziankę nam sprawił ten abnegat w tytule. I pomyśleć, że to wszystko przez zająca. Nie wiem tylko w czym ten orzeł maczał szpony?
57 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

TeophilusLupus 14 lat temu
jestem pszczelarzem i się nie boję :)
raz jak robiłem miodobranie przed burzą (wiem, nie powinienem...) to mnie 120 pacnęło. Od tej pory stałem się poetą ;D
TeophilusLupus 14 lat temu
Orzeł Biały, może to Ty byłeś? :)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie