Ranne zorze kochania
Jak mi bez ciebie cicho i smutno.
Jak krzywo uśmiecha się słońce w południe
I tylko przy dźwiękach księżyca się budzę,
I z gwiazdami śpiewam D-mol etiudę.
Taką co słowa ma smutne z rozpaczy,
Że może się więcej ze sobą nie zobaczym.
Daruj mi słówko, dźwięk jaki lichy,
Podrzuć oratorię o miłości z mównicy,
Dodaj kroplę wyznania wiermości.
Po co się kryjesz z tym co w sercu nosisz?
Chcę się przy dzwiękach twego głosu
Porannych doczekać z tobą rozkoszy.
I z rana, co wstaje zbyt wcześnie, malować
Kochania namiętne, czułe w nasze słowa.
Jak krzywo uśmiecha się słońce w południe
I tylko przy dźwiękach księżyca się budzę,
I z gwiazdami śpiewam D-mol etiudę.
Taką co słowa ma smutne z rozpaczy,
Że może się więcej ze sobą nie zobaczym.
Daruj mi słówko, dźwięk jaki lichy,
Podrzuć oratorię o miłości z mównicy,
Dodaj kroplę wyznania wiermości.
Po co się kryjesz z tym co w sercu nosisz?
Chcę się przy dzwiękach twego głosu
Porannych doczekać z tobą rozkoszy.
I z rana, co wstaje zbyt wcześnie, malować
Kochania namiętne, czułe w nasze słowa.
0
0
21 odsłon