Ranne zorze kochania

Jak mi bez ciebie cicho i smutno.

Jak krzywo uśmiecha się słońce w południe

I tylko przy dźwiękach księżyca się budzę,

I z gwiazdami śpiewam D-mol etiudę.

Taką co słowa ma smutne z rozpaczy,

Że może się więcej ze sobą nie zobaczym.

Daruj mi słówko, dźwięk jaki lichy,

Podrzuć oratorię o miłości z mównicy,

Dodaj kroplę wyznania wiermości.

Po co się kryjesz z tym co w sercu nosisz?

Chcę się przy dzwiękach twego głosu

Porannych doczekać z tobą rozkoszy.

I z rana, co wstaje zbyt wcześnie, malować

Kochania namiętne, czułe w nasze słowa.
0 0
21 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

12 online · Taanatos
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie