Wytłumacz rozpacz

Każdej nocy dopada mnie skarga.

Kąsa przez łzy, twarz solą boli.

Każdej nocy dopada mnie boleśnie

Obraz wierny z uśmiehcem twoim.

W mroku tej nocy, przy słabym księżyca licu zapłaczę

I znowu i tej nocy rozpaczą w snach się wytłumaczę.

Zgasły już gwiazdy co mi świeciły

Każdego wieczora przypominając mi wiernie

- Twój obraz

I radość co się mieściła w oczach.

Nie krzyczę, nie rwę szat na strzępy.

Nie leżę krzyżem w zimnej kaplicy.

Siedzę w kącie i cierpię bez ciebie.

Tylko mi niebo jest świadkiem i z min się połączę w niedoli.

Tylko mi księzyc wskarze drogę do twojej białej skroni.

Nie chcę się w cieniach chować, choć z nimi dzień szybko mija.

Nie chcę bez ciebie smakować codziennego istnienia.

Zabierz mnie z sobą na zawsze.

Przyłącz do swojej pustelni.

Nie chcę w wiecznej rozpaczy dożyć dni długich, mizernych.

Czymże jest słońce bez ciebie?

Jak się uśmiecha tłum marny,

Kiedy już nie ma przy mnie ciebie?
0 0
20 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie