orzeszek

żłobek siankiem z ranną rosą wyścielony

jak łupinka co jest domem dla orzeszka

tam się rodzi tam dojrzewa dotąd mieszka

kiedy w złoty zmienia kolor dom zielony



tak to dziecię jak ziarenko kiełkujące

wychuchano w zimnej stajni wiary tchnieniem

by zalążkiem było szczęścia nie cierpieniem

niczym słońce nad Betlejem gorejące



niech to ciepło z Bożej łaski się rozleje

najczarniejsze ludzkie dusze rozpromieni

i leszczynę od konarów do korzeni

zmieni w złoto niech orzeszek wnet dojrzeje



w wielkiej męce na tym drzewie dojrzewałeś

nie podobny do orzeszka w swej niedoli

zawołałeś że to dojrzewanie boli

potem spadłeś jak orzeszek lecz powstałeś



i poszedłeś wąską ścieżką leszczynową

wszedłeś ciemną nocą w gaj jak w morze

nikt nie pytał Cię - Quo vadis Panie Boże

nikt nie pytał o koronę - tę cierniową
0 0
8 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online · Zuzik
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie