Przejdź do treści
Czytanie

Mucha lepka

Naciągnięte rajstopy. Przez grzbiet owłosionego krogulca. Ich licho nie słyszało jak zakradają się po ciemku z otwartymi scyzorykami. Anemia? Przez spróchniałe deski światło zerkało. Mucha lepka wisiała na suficie udając martwą już trzeci tydzień. W gąszczu spraw, złudzenia mają się dobrze. Gnuśnieją jedynie w kącie strzępki, obierki ziemniaków. Rozwidlony kręgosłup jak parawan, pod którym drgają zmutowane wzruszenia. Nie wiadomo czyje. Czy z przechodzących koło nosa z kolejnych po sobie dziecinad? Czy może embriony kąsające się zanim dorosną w łonie matki? Czy może dług ojca zaciągnięty przez nie płacone alimenty? Jedno jest pewne licho nie spało. W kącie wzruszone dyszy. Wrażliwe jak bóbr. Lepik na muchy wysechł. Przyszła wdowa po Bonifacym posprzątać zwłoki. I nie wiedzieliśmy dalej co z tym fantem począć.
76 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 14 lat temu
W gąszczu spraw, złudzenia mają się dobrze... drgają zmutowane wzruszenia :-)
gizela1 14 lat temu
licho nigdy nie śpi ---ma wielkie czarne oczy i jest kudłate
artpla 14 lat temu
nadal fantastycznie ...
84 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie