Głębia
skąd wypływasz
tym pytanie od stuleci
w pustkę gonisz
i choć szarpie stale wiatr
cienką strunę
bez początku
wierzysz
w słońce przy zachodzie
uśmiech chmury u stóp
i taniec w czeluści
za rogiem serca
po upadku
wierzysz
krocząc zakręconym korytarzem
w wewnętrzynej potrzebie
w uśmiech gwiazdy
mruganie księżyca
i śpiew ciszy po koncercie
skąd wypływasz
po klawiszach echem dudni
tym pytanie od stuleci
w pustkę gonisz
i choć szarpie stale wiatr
cienką strunę
bez początku
wierzysz
w słońce przy zachodzie
uśmiech chmury u stóp
i taniec w czeluści
za rogiem serca
po upadku
wierzysz
krocząc zakręconym korytarzem
w wewnętrzynej potrzebie
w uśmiech gwiazdy
mruganie księżyca
i śpiew ciszy po koncercie
skąd wypływasz
po klawiszach echem dudni
0
0
7 odsłon