słoik

ile guzików

by pozapinać nieszczęścia

potem owerlokiem rany pozszywać

przy zapamiętaniu odsączać zwątpienia



ile przyszyć do bluzki

w godzinie prawdy wyzwolić uśmiech

datą w szkle zadumy



gdzieś w grudzie ziemi

ratując wszechświat - tąpnięciem

myśl nie znająca strachu

w ramionach korzenia o

smaku tajemnicy



dziś brzozy wyrosły

o pędach rozległych

do Kansas koroną



ile guzików zmieści się w słoiku

i pór roku Vivaldiego by

jako klejnot zawiesić na chmurze

pomiędzy Boreaszem a Sirocco
0 0
8 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie