Nie będzie dobrego zakończenia

chowam cię głęboko i chcę zapomnieć

jednak żadna kryjówka nie jest doskonała



wkładam cię do starej blizny

dawno zagojonej, która wciąż boli



ukrywam cię we wspomnieniu szpitalnego łóżka

zamykam w butelce z lekarstwami



ale ty wciąż uciekasz i spływasz z mocą w moje żyły

jeśli nie rodzisz się na nowo w swej najgorszej postaci,



to przynajmniej odgrażasz się, że powrócisz

w każdym śnie obiecujesz, że jeszcze się spotkamy



marzę by spojrzeć w przyszłość i nie zobaczyć tam ciebie

pragnę gładzić moje blizny z uczuciem, że już po wszystkim



chcę cię wyciąć z mego życia tak jak ty wycięłaś mój uśmiech

śnię by cię spalić na stosie żalu i nienawiści,



a potem rozsypię prochy we wszystkich zakątkach świata

i poproszę wiatr żeby cię pochował,



ale ty jak feniks potrafisz odrodzić się z popiołów

istniejesz tylko po to, by niszczyć moją nadzieję



choćby wrzucić cię do jądra ziemi

ty i tak w końcu przebijesz się na powierzchnię



niszczysz moje życie gdy jesteś i gdy cię nie ma

twoja wendetta nie może być doskonalsza



proszę, karm się mną, rośnij w siłę, zniszcz we mnie wszystko co zostało, ciesz się infekowaniem duszy i ciała



jeśli w końcu uda ci się mnie zabić ty zginiesz ze mną

dla takiej nadziei warto byłoby umierać



gdyby nie świadomość, że powrócisz w następnym pokoleniu

i konsekwentnie będziesz niszczyć każdą najmniejszą cząstkę mnie
0 0
4 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

50 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie