Wygnałeś nas z raju.
Dla jednego grzechu
pozbawiłeś nieba.
Czy gniew Twój był słuszny ?
To Ty nas stworzyłeś –
światło Twoich oczu,
by potem polewką
czarną poczęstować.
Dopuścić do grzechu,
by krew i cierpienie
pokazały drogę,
jaką mamy przebyć ?
Potem Syna swego
wysłałeś na mękę,
by odkupił grzechy.
Tylko nie wiem czyje ?
Do krzyża przybity,
rozerwane ciało,
krew z łzami zmieszana –
tak Syn Twój umierał.
Powiedz mi, jak ojciec,
czy Twe oczy siwe
łzami nie spłynęły
i serce nie pękło.
Czy warto było
zamknąć nieba bramy,
by krew niewinnego
znów je otworzyła ?
Chylę czoło nad męką
i odwagą Syna,
lecz wciąż nie pojmuję
Panie planu Twego.
Srebrniki wciąż brzęczą,
zło się świetnie bawi,
diabeł nie próżnuje.
Świat krwawi, jak krwawił !
Andrzej Iwanowicz, kwiecień 2026r.
Dla jednego grzechu
pozbawiłeś nieba.
Czy gniew Twój był słuszny ?
To Ty nas stworzyłeś –
światło Twoich oczu,
by potem polewką
czarną poczęstować.
Dopuścić do grzechu,
by krew i cierpienie
pokazały drogę,
jaką mamy przebyć ?
Potem Syna swego
wysłałeś na mękę,
by odkupił grzechy.
Tylko nie wiem czyje ?
Do krzyża przybity,
rozerwane ciało,
krew z łzami zmieszana –
tak Syn Twój umierał.
Powiedz mi, jak ojciec,
czy Twe oczy siwe
łzami nie spłynęły
i serce nie pękło.
Czy warto było
zamknąć nieba bramy,
by krew niewinnego
znów je otworzyła ?
Chylę czoło nad męką
i odwagą Syna,
lecz wciąż nie pojmuję
Panie planu Twego.
Srebrniki wciąż brzęczą,
zło się świetnie bawi,
diabeł nie próżnuje.
Świat krwawi, jak krwawił !
Andrzej Iwanowicz, kwiecień 2026r.
0
0
16 odsłon