Gdzieś w chmurach smutny anioł śpi,
nad pełnym łez jeziorem.
Na dnie spoczęły tamte dni,
w których tuliłem Cię wieczorem.
Miałaś być gwiazdą moich dróg-
- Oczy koloru nieba.
Kto Twoje serce zmienił w lód,
kiedy miłości było trzeba.
Gdzie moja róża, gdzie mój świat?
Gdzie miłość obiecana ?
I chociaż widzę Twoją twarz,
nie jesteś Tą, co była z rana.
Wspomnienia odwiedzają sny.
Lecz kiedy budzę się o świcie
wiem dobrze Ty, nie jesteś Ty.
Tamta została gdzieś w błękicie.
Świata nie wzruszą żadne łzy
a niebo zachmurzone.
Nawet najgłębszy serca krzyk,
nie wskrzesi tego co stracone
Nadzieja gaśnie z każdym dniem,
przeszłość się nie odrodzi.
Ach, gdybym wiedział gdzie mój dom,
gdzie słońce dla mnie teraz wschodzi.
Gdzie moje szczęście, gdzie mój kwiat,
gdzie róża, która płonie ?
I chociaż widzę wciąż jej twarz,
to szron pokrywa puste dłonie.
Andrzej Iwanowicz, Wrocław 2026r.
nad pełnym łez jeziorem.
Na dnie spoczęły tamte dni,
w których tuliłem Cię wieczorem.
Miałaś być gwiazdą moich dróg-
- Oczy koloru nieba.
Kto Twoje serce zmienił w lód,
kiedy miłości było trzeba.
Gdzie moja róża, gdzie mój świat?
Gdzie miłość obiecana ?
I chociaż widzę Twoją twarz,
nie jesteś Tą, co była z rana.
Wspomnienia odwiedzają sny.
Lecz kiedy budzę się o świcie
wiem dobrze Ty, nie jesteś Ty.
Tamta została gdzieś w błękicie.
Świata nie wzruszą żadne łzy
a niebo zachmurzone.
Nawet najgłębszy serca krzyk,
nie wskrzesi tego co stracone
Nadzieja gaśnie z każdym dniem,
przeszłość się nie odrodzi.
Ach, gdybym wiedział gdzie mój dom,
gdzie słońce dla mnie teraz wschodzi.
Gdzie moje szczęście, gdzie mój kwiat,
gdzie róża, która płonie ?
I chociaż widzę wciąż jej twarz,
to szron pokrywa puste dłonie.
Andrzej Iwanowicz, Wrocław 2026r.
0
0
10 odsłon