po niebie kroczy srebrnooka pani
noc parna i duszna pachnąca kwiatami
drzewa się kołyszą snami otulone
spoglądam na niebo srebrem pkropione
na gałęzi gołąb zbudzony zagruchał
skubnął gołębicę i w noc się zasłuchał
puchacz się rozejrzał dookoła siebie
zahukał i echo zamieszkało w niebie
nagle letnią ciszę przerwał srebrny dzwonek
słowik się odezwał a może skowronek
twoje oczy rozbłysły na bezchmurnym niebie
łapię światło i już jestem znowu blisko ciebie
głaszczę dłonie a w oczach błyszczą krople rosy
to brylanty odwiecznej miłosnej tęsknoty
to wspomnienie dotyku każdego westchnienia
każdej chwili namiętnej każdej skry płomienia
takie ćmy tej nocy pod latarnią latały
takie myśli nadzieje się pod nią splatały
a noc taka piękna lipami pachnąca
jak ciało rozgrzane promieniami słońca
czar tej nocy tymczasem ogrzewa nadzieję
lecz gdy wrócę marzenia zamienię w płomienie
otulę twe ciało gorączką tej nocy
srebrny kwiat spada z nieba oba był proroczy
Wrocław Sierpień 2026r
noc parna i duszna pachnąca kwiatami
drzewa się kołyszą snami otulone
spoglądam na niebo srebrem pkropione
na gałęzi gołąb zbudzony zagruchał
skubnął gołębicę i w noc się zasłuchał
puchacz się rozejrzał dookoła siebie
zahukał i echo zamieszkało w niebie
nagle letnią ciszę przerwał srebrny dzwonek
słowik się odezwał a może skowronek
twoje oczy rozbłysły na bezchmurnym niebie
łapię światło i już jestem znowu blisko ciebie
głaszczę dłonie a w oczach błyszczą krople rosy
to brylanty odwiecznej miłosnej tęsknoty
to wspomnienie dotyku każdego westchnienia
każdej chwili namiętnej każdej skry płomienia
takie ćmy tej nocy pod latarnią latały
takie myśli nadzieje się pod nią splatały
a noc taka piękna lipami pachnąca
jak ciało rozgrzane promieniami słońca
czar tej nocy tymczasem ogrzewa nadzieję
lecz gdy wrócę marzenia zamienię w płomienie
otulę twe ciało gorączką tej nocy
srebrny kwiat spada z nieba oba był proroczy
Wrocław Sierpień 2026r
0
0
6 odsłon