Wtargnęłaś w moje życie,
jak wicher w cichy sad.
Tupnęłaś, zatańczyłaś -
Amor mi spokój skradł!
A los był cichy, mały,
w tęsknocie biegły dni,
wolno biły zegary,
w kominie mieszkały sny.
Zbierałem drobne szczęścia,
które przywiewał wiatr,
pierwszą letnią piosenkę,
pierwszy wiosenny kwiat.
Tkałem z nich swoje ścieżki,
po których kroczył czas.
Krótkie słoneczne chwile,
których użyczał las.
W wierszach mieszkała miłość,
tęsknoty miała smak -
malutka kropla rosy,
co promień słońca skradł.
A ty - jak letnia burza,
niczym ognisty ptak
mój spokój spopieliłaś.
W płomieniach stanął świat!
Zmysły trawi pożoga,
serce z rozkoszy drży…
To, co było marzeniem,
teraz krąży we krwi.
A przecież była jesień,
uczucia pragnęły snu!
Jakie czary rzuciłaś,
że jesień ma zapach bzu?
Andrzej Iwanowicz, lipiec 2026r
jak wicher w cichy sad.
Tupnęłaś, zatańczyłaś -
Amor mi spokój skradł!
A los był cichy, mały,
w tęsknocie biegły dni,
wolno biły zegary,
w kominie mieszkały sny.
Zbierałem drobne szczęścia,
które przywiewał wiatr,
pierwszą letnią piosenkę,
pierwszy wiosenny kwiat.
Tkałem z nich swoje ścieżki,
po których kroczył czas.
Krótkie słoneczne chwile,
których użyczał las.
W wierszach mieszkała miłość,
tęsknoty miała smak -
malutka kropla rosy,
co promień słońca skradł.
A ty - jak letnia burza,
niczym ognisty ptak
mój spokój spopieliłaś.
W płomieniach stanął świat!
Zmysły trawi pożoga,
serce z rozkoszy drży…
To, co było marzeniem,
teraz krąży we krwi.
A przecież była jesień,
uczucia pragnęły snu!
Jakie czary rzuciłaś,
że jesień ma zapach bzu?
Andrzej Iwanowicz, lipiec 2026r
0
0
4 odsłon