Choć październik przynosi
melancholię i deszcz,
łzy jesieni, co w sieci,
jak diamenty się lśnią.
Liście w złotych kolorach
smutne ścielą kobierce
i szeleszczą rozstaniem,
gdy spadają do stóp.
Lecz gdy słońce zaświeci
park zamienia się w tęczę,
łzy wzruszenia się rodzą
i spadają bez słów.
My spleceni w uścisku
wypełnimy powietrze,
namiętnością co w duszy
każdej jesieni gra.
I niech smutki wirują,
tańczą na zimnym wietrze.
Miłość odnajdzie serca
nie rozwieje jej wiatr.
Kiedy deszcz będzie z wiatrem
grał deszczową piosenkę,
nasze usta z uśmiechem
przyjmą jesienne łzy.
A gdy miłość zamieni
szare dni w barwną tęczę,
to do wiosny zostanie
jeden całus i krok.
Podaruję Ci jabłko,
tak czerwone, aż grzeszne
i ruszymy aleją,
by rozkochać ten czas.
Andrzej Iwanowicz, Wrocław 02.10.2026r
14 odsłon